|
|
22/1/2012
Powołanie
Tym, którzy stojąc przed wyborem drogi życia, zadają sobie pytanie o ich powołanie, którzy szukają woli Boga względem nich, trzeba chyba przede wszystkim powiedzieć by odważnie szukali własnego pragnienia. Wolą Boga na pewno nie jest to by wybrali taką czy inną drogę. Ważne jest to by wybrali w sposób wolny i samodzielny, poważnie i bez lęku, najbardziej płodny i szczęśliwy sposób realizacji ich życia, biorąc pod uwagę to kim są, czego prawdziwie pragną i jak się odnajdują w świecie i Kościele. Ważne jest to, by ich życie odzwierciedlało świętość Ojca, a konkretny kształt ich życia, nie będąc zupełnie zdeterminowanym, musi być owocem ich twórczego i odpowiedzialnego dialogu z Bogiem.
Tym którzy przeżywają kryzysy własnego powołania – pozostawiając na boku przypadki wyborów dokonanych przy wyraźnym braku wolności – warto uświadomić, że ponowne rozeznawanie powołania mające na celu zmianę drogi życia na pewno nie jest postawą wiary. Ponieważ Bóg nie oczekuje od nas odgadywania ukrytych swoich planów wobec naszego życia, w sytuacji kryzysu chodzi raczej o powrót to własnego pierwotnego pragnienia. Bo to na nim zaczęło się budować nasze powołanie. A poczucie frustracji i niespełnienia może być jedynie zaproszeniem do umocnienia zawierzenia Bogu, który na serio traktuje nasze pragnienia.
A tym którzy pogubili się? Warto przypomnieć czyjeś mądre słowa, że Bóg jest tak wielki, nawet z naszych błędów jest w stanie uczynić całkiem sensowne powołanie. Tylko mu trzeba zawierzyć.
Tomasz Kot SJ
|
24/12/2011
|
24/12/2011
BÓG SIĘ RODZI
"Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie."
TYLKO TYLE, WIĘCEJ NIC PISZE O TYM NIEZWYKŁYM WYDARZENIU SPRZED PONAD 2000 LAT. BÓG PRZYCHODZI CIĄGLE CO ROKU, BO DLA NIEGO NIE MA CZASU.RODZI SIĘ DZISIAJ W SERCACH LUDZI.CHCE PORAZIĆ NAS TAJEMNICĄ BETLEJEM. CHCE NASZYCH SERC WYPEŁNIONYCH MIŁOŚCIĄ.
Zanim zabłyśnie na niebie pierwsza gwiazdka
Symbol gwiazdy betlejemskiej
W oczekiwaniu na przyjście Chrystusa
Przyozdabiamy iglaste drzewa
Przygotowujemy płody lasów, pól, ogrodów
I nakrywamy wigilijny stół
By stworzyć świąteczny, rodzinny nastrój
Pod śnieżnobiałym obrusem zostawiamy „niedostatek”
W jakim przyszedł na świat Jezus
I zostawiamy puste miejsce dla wędrowca
Przygotowujemy wieczerzę
I zapalamy w nas pragnienie przyjścia światła
Dla całego świata
Uprzednio prosząc o grzechów odpuszczenie
Przesyłamy życzenia
Posyłając radość, pomyślność i zdrowie
I szykując się do najbardziej uroczystej kolacji w roku
Chcemy pośpiewać kolędy
I o północy pójść na Pasterkę
Która jest uwieńczeniem długiego czuwania
Bo taki dzień wymaga najlepszej oprawy
Odmawiamy modlitwę
Czytamy na głos o przyjściu na świat Dzieciątka
Które rozumie niewygodę, głód, pragnienie, upał i zimno
A gdy połamiemy się „znakiem” przyjaźni i miłości
„Symbolem” pojednania i przebaczenia – nie potrafimy
Zasiąść skłóconym do wspólnego stołu
„Pójdźmy wszyscy do stajenki”...
Autor: Tusik
|
18/12/2011
IV niedziela adwentu
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.
Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski. Pan z Tobą”.
Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie.
Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego ojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”.
Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”.
Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”.
Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa”. Wtedy odszedł od Niej anioł.
Bogu mówi się zawsze TAK. Maryjo Pokorna Służebnico Pana pomóż nam w naszych małych i wielkich życiowych zwiastowaniach.
|
9/12/2011
zamyślenie na III niedzielę adwentu
Pojawił się człowiek posłany przez Boga - Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz [posłanym], aby zaświadczyć o światłości. Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: "Kto ty jesteś?", on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: "Ja nie jestem Mesjaszem". Zapytali go: "Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?" Odrzekł: "Nie jestem". "Czy ty jesteś prorokiem?" Odparł: "Nie!" Powiedzieli mu więc: "Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?" Odpowiedział: "Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz". A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: "Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?" Jan im tak odpowiedział: "Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała". Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.
"Jam głos wołającego na pustyni..."
Codziennie docierają do nas różne głosy.Bardziej i mniej znaczące. Sami wiele razy mamy ogromne trudności by niekiedy nie mówić tyle, nie "nadawać", ale po prostu wysłuchać drugą osobę, lub w modlitwie nastawić się na słuchanie. Ale jest jeden decydujący głos w naszym życiu, Głos Boga, który wzywa w dzisiejszej Ewangelii przez Jana Chrzciciela do prostowania dróg Pana. Trzeba nam w tym świętym czasie adwentu uczynić wszystko aby oddzielić w sobie niepotrzebne głosy od tych bardzo potrzebnych, żeby nie powiedzieć koniecznych głosów. Bo ciągle jakaś droga we mnie do wyprostowania, ciągle jakaś droga nie przebyta, ciągle zatrzymałem się w połowie jakieś drogi. A dobra droga, to i dobra komunikacja. Przede wszystkim z Bogiem, z drugim człowiekiem i w końcu ze mną samym.
Oby starczyło mi w tym już na dobre rozpoczętym adwencie łaski pokory, by przyjąć nowe drogi od Tego, którego daje prawdziwą wolność.
|
3/12/2011
Myśli niedzielne
Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: „Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni:
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego”.
Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy.
Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym”.
Są tacy ludzie, którzy chcąc Panu Bogu pomóc, powołują się na Niego, mówiąc jakby w Jego imieniu-chcąc sądzic i karać ludzi. Tak można po ludzku, ale chyba nie można po Bożemu.
Jan Chrzciciel, taki surowy prorok, głosił, że przyjdzie Mesjasz i to On zrobi porządek. Przy czym Jan ma wizję Mesjasza nie z Betlejem, ale już z Sądu Ostatecznego. Widzi Mesjasza w dalekiej perspektywie. A sam zaś kąpie w Jordanie okropnych faryzeuszów, celnikówkolaborantów, nawet żołnierzy rzymskich, całą tę grzeszna hołotę, bo chce ich oczyścić. Modli się za nich i chce zblizyc ich do Boga.
Bo ten, kto występuje w imieniu Boga, kto powołuje się na Boga nie może sądzić i karać po swojemu. Musi właśnie w imieniu Boga kochać tych ludzi.
ks.Jan Twardowski
|
25/11/2011
Adwent
Rozpoczyna się kolejny adwent w naszym życiu chrześcijanskim. Kolejny dar czasu, aby się zatrzymać, uspokoić, wyciszyć i skupić.Jakże to ważne w dzisiejszych czasach rozpędzonych, zakrzyczanych, żeby nie powiedzieć zwariowanych.
Będą roraty, będą rekolekcje i spowiedzi adwentowe, będzie Bóg pukał do naszych serc, aby wejść i porazić je Tajemnicą Wcielenia. Nie dajmy wykraść tego czasu sobie, nie mówmy: "jakoś to będzie", ale już teraz powierzmy siebie Panu, tak jak śpiewamy w pieśni: "Serce moje weź, niech Twą śpiewa pieśń, serce moje, duszę moją, Panie weź".
"Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi."
|
:: następne
|
|
Jestem w grupie wiekowej:
|
|
|
|
|
|
czy dziękujesz Bogu za każdy przeżyty dzień?
|
|
|
|
|
Starsze nowiny:
2012 styczeń 2011 2010 2009 2008 2007 2006 2005 2004
Księga gości:
Zobacz wpisy gości
Zostaw swój ślad
|
|
15.oo zaczyna Godzinę Miłosierdzia Bożego
|
|
|
|
|
|